Niewątpliwie odpowiednio dotkliwa kara może wpłynąć na zmianę zachowania i powstrzymać dalsze wykolejanie się

Jeżeli równocześnie wskazuje się wychowankowi inne niż karane sposoby zaspokajania jego potrzeb. Jednak jest kara czynnikiem zmiany postaw tylko wówczas, gdy osoba ukarana aprobuje karę. Na podstawie tych rozważań można wysunąć wniosek, że odwoływanie się wyłącznie do kar zewnętrznych nie może wystarczyć do wyjaśnienia trwałego ustąpienia wyuczonych reakcji antagonistyczno-destruktywnych. Zastanówmy się więc, kto może karać stale, wymierzać permanentnie kary za określone reakcje negatywne, doprowadzające do utrwalenia się zmiany w hierarchii reakcji na dane sytuacje? Kto dysponuje możliwościami tak daleko posuniętego kontrolowania danej osoby, by doprowadzić do stałego karania wszelkich niepożądanych reakcji? Chyba nikt z otoczenia tej osoby. Zawsze bowiem istnieją sytuacje nie dające się dokładnie skontrolować, co sprawia, iż niepożądana reakcja może pozostać nie ukarana. Trudno również tak orientować się w tym, jakie siły dynamiczne rządzą zachowaniem wychowanka, aby karząc zawsze utrafić w to, co dla karanego jest istotnie cenne. Tak zatem jedyną osobą, która spełnia takie warunki, jest sam podmiot reakcji. Aby mógł on pełnić funkcję reedukacyjną wobec samego siebie, musi jednak stać się skłonny i zdolny do zachowania się, które jest źródłem odpowiednich kar. Nie oznacza to, iż chodzi tu wyłącznie o jakieś świadome karanie lub nagradzanie siebie. Jest ono oczywiście czynnikiem resocjalizacji, ale wcale nie najważniejszym.

Witam, jestem Nikodem i jestem studentem filozofii. Na tym blogu chciałbym podzielić się z Tobą wiedzą, którą posiadam i mam nadzieję, że pomoże Ci to w Twojej karierze!!
error: Content is protected !!